Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
IV

Menu

o mnieksięga gościdodaj mnie33190

Pamiętnik

IV

Przedzieraliśmy się przez las, co raz głębiej i głębiej. Z minuty na minutę stawałem się co raz bardziej wkurzony i tylko zdrowy rozsądek powstrzymywał mnie od rzucenia się na tą bandę bambusów. Ale najbardziej denerwował mnie Edward, który bezczelnie wykorzystywał swoją moc i wiedział, co czeka nas, gdy dotrzemy do celu. Tak, miałem ochotę rozszarpać jego i tych małych dzikusów. Za jakie grzechy no? Nagle w moje nozdrza uderzyła ostra, ohydna woń. Fuj, bleeee…. Zapach mokrego psa. Zaraz… mokrego psa? Teraz naprawdę zrobiło mi się niedobrze. A jeśli te niedorobione homosapiensy złapały wilkołaka? Niestety moje obawy, okazały się prawdą.
Dotarliśmy do niewielkiej wioski, głównie składającej się z szałasów i szałasów i jeszcze raz z szałasów. Jak oni mogą żyć w takich warunkach? Emmett również nie mógł sobie tego wyobrazić.
- Ej. Oni tak bez neta i TV?- zapytał cicho
- Tak Emmett- odparła Alice- a widzisz tu gdzieś antenę satelitarną? Oni nawet tu prądu nie mają!
Mój brat wydawał się być tym faktem poruszony. Kretyn. Przerośnięty zidiociały kretyn.
Ludki zaprowadziły nas na środek wioski. To co zobaczyłem sprawiło, że zapragnąłem jak najszybciej stamtąd uciec. Do wielkiego rusztu, który znajdował się nad miejscem na ognisko był przywiązany… Jacob! Tak, ten Jacob Black, zapchlony kundel, przyszły mąż Nessie (dzień ich ślubu będzie najgorszym dniem w moim życiu). Gdy tylko nas zobaczył zawył z radości.
- Ja wiedziałem, wiedziałem, że mnie odnajdziecie!
Nessie podbiegła do niego i złapała go za zwisający łokieć. On zaś pochylił się tak mocno na ile pozwalały mu liny i polizał ją po twarzy…. Polizał. Wyobrażacie sobie! Gdyby mi coś takiego zrobił odkaziłbym sobie twarz we wrzątku!
- Co ty tu do licha robisz?- zapytała Bella
- Jak to co? Wiszę.
Mogłem się domyślić, że jego odpowiedź nie będzie na poziomie.
- Jak się tu znalazłeś?- zapytał spokojnie Carlisle
- Nie mogłem znieść tego, że nie zobaczę Nessie przez tyle czasu! Więc ukryłem się w samolocie, który zmierzał do Rio i jakoś tak wyszło.
Nie to po prostu paranoja! Zwykła, najzwyklejsza paranoja! A tak się cieszyłem, że spędzę te dwa tygodnie z dala od tego zaślinionego kundla! W spokoju i ciszy! Ale nie! On musiał, musiał!!!!!!!!!!!! Nienawidzę go! Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę…….
- Uwolnijcie mnie- zaskomlał żałośnie- ręce już mnie bolą od tego wiszenia.
Edward zapytał się dzikusów w ich języku czy możemy to uczynić. Stanowczo zaprotestowały skacząc i drąc mordę tak głośno, że moje wrażliwe i delikatne bębenki zadrżały.
- Dobra- powiedziała Rose- nie to nie. Zostawmy go tutaj.
Bella oburzyła się i wykrzyczała, że tak nie można, że jest on naszym przyjacielem itp. Znowu wybuchła kłótnia. Esme miała wielki żal do Jacob’a, że zamiast siedzieć w domu i podlewać jej delikatne kwiaty, postanowił wyruszyć w podróż za nami, Edward krzyczał coś o prawach człowieka i kodeksie karnym (zna cały na pamięć), Alice lamentowała, że przez to wszystko straciła Puszka, Carlisle stał jak zwykle spokojnie. Ale najgłośniej krzyczał Emmett.
- Ha! A nikt nie potrafi tak głośno pierdzieć pachą i bekać jak ja!
- Co to ma do rzeczy?- zapytałem
Lecz zamiast usłyszeć odpowiedź, usłyszałem głośne, przerażająco głośne beknięcie. Cały las zadrżał. Wszyscy się uciszyli i spojrzeli na Emmetta.
- Wow- powiedział Jacob- ja nawet po setce hot dogów tak nie umiem.
W końcu jakoś udało nam się przekonać dzikusów by wypuścili Jacob’a. I razem wyruszyliśmy w dalszą podróż. Znowu przedzieraliśmy się przez bagna, moczary i takie tam. Ale najgorszy był ten smród, smród niemytego Jacob’a. Podczas długich rozmów w naszym domu, przyznał się, że nie lubi się myć i uważa brud za coś męskiego. Pewnie nawet dupy sobie nie podciera po sranku i chodzi z taką brudną. Fuj! Obrzydlistwo! Ale o czym ja myślę? O brudnej dupie Jacob’a? Boże, do czego to doszło. Z nudów Emmett i Jacob urządzili sobie zawody, kto głośniej beknie. Było to tak żenujące, że miałem ochotę zatkać sobie uszy. Wygrał Emmett, który na końcu beknął tak głośno, że wystraszył tygrysa czającego się w krzakach. Ale najgorsze było to ich zmuszanie się…. Nie dosyć! Koniec tego tematu!
Postanowiłem porozmawiać z Carlislem, jedynym normalnym członku naszej rodziny. Podszedłem do niego i zagadałem.
- Co tam?- zapytałem
- A nic. Tak sobie rozmyślam…. Wiesz, że…
Nie dokończył. Jacob zebrał się w sobie i stanął. Nabrał powietrza w płuca i beknął jeszcze głośniej niż Emmett. Wszystkich zamurowało.
- Wygrałem- pochwalił się.
Emmett ryknął z niedowierzaniem i już miał się rzucić na kundla, gdyby nie ja (oczywiście). Złagodziłem jego uczucia, przez co jego wyraz twarzy stał się jeszcze bardziej tępy (czy to możliwe?). Beknięcie Jacob’a oburzyło Rose, która naskoczyła z pazurami na niego. I znowu kolejna kłótnia. Tym razem bardziej agresywna. Ale najgorsze stało się po chwili. Carlisle wystąpił na środek i ryknął przeraźliwie piskliwym głosem.
- ZAMKNĄĆ SIĘ DO JASNEJ CHOLERY!
Cisza i szok. Carlisle krzyknął! On krzyknął! Otworzył szerzej usta! Aż się przy tym opluł zupełnie jak Emmett! Jak długo go znam jeszcze nigdy nie podniósł głosu. Zawsze spokojny, zawsze opanowany, oaza spokoju wydarła mordę! Mój autorytet, mój przyszywany ojciec, silna ręka, facet, który potrafi odwiązać jelito cienkie i z powrotem je zawiązać…. Tak, to dosięga każdego z nas.
- Tolerowałem wasze wybryki, tolerowałem tą rozpustę przez te wszystkie lata, wasze haniebne zachowanie, to jak bzykaliście się tak głośno, że nie mogłem skupić się na kartach pacjentów! Wszystko znosiłem, ale miarka się przebrała! Koniec! Koniec!
Zaczął niebezpiecznie sapać. Zupełnie jak parowóz. Nigdy jeszcze nie widziałem go w takim stanie…
- Kochanie- powiedziała powoli Esme kładąc swojemu mężowi rękę na ramieniu- tylko spokojnie. Oddychaj. Pamiętaj swoją metodę. Pamiętaj o zupie pomidorowej…
Zupie pomidorowej? A więc to jest jego metoda. Myśli o zupie pomidorowej! W tamtym momencie część mojego idealnego świata legła w gruzach. Facet, którego myśl o zupie pomidorowej uspokaja jest moją podporą. A tak między nami to ciekawe czy naprawdę zupa pomidorowa uspokaja.
Po paru minutach Carlisle uspokoił się i mogliśmy ruszyć dalej. Nikt się nie odzywał. Nawet Emmett w końcu zamknął swoją przerośniętą jadaczkę. Ale w końcu i tak cisza nie trwała długo.
- Nudzi mi się- powiedział Emmett- daleko jeszcze?
- Myślę, że przed nami jeszcze dzień marszu- oznajmił Carlisle.
Szliśmy dalej. Po niespełna minucie Emmett znowu zapytał:
- Daleko jeszcze?
Nikt mu nie odpowiedział.
- Daleko jeszcze?
Cisza.
- No daleko?!!!!
Bella nie wytrzymała.
- Zamknij się w końcu! Myślisz, że jesteś taki fajny bo oglądałeś z tysiąc razy Shreka?!
- To mój ulubiony film- oburzył się Emmett- ma w sobie przesłanie! Uczy nas jak postępować!
Taaak…. Ten film ma naprawdę dalekie przesłanie. Jedynie Jacob zainteresował się tym tematem.
- Ja również uwielbiam Shreka!- powiedział głośno.
Nie…. Nie zniosę jeszcze jednego fana tej beznadziejnej bajeczki dla skutków ubocznych naszej cywilizacji. Pamiętam jak Emmett codziennie po szkole oglądał Shreka. Zna wszystkie teksty na pamięć. Któregoś weekendu tak mu odbiło, że postanowił zamienić nasz dom w chatę na bagnie i udawał Shreka, a Rosalie miała być Fioną. To były ciężkie czasy, bardzo ciężkie, szczególnie, że po tej jego inteligentnej zabawie wszystko było w błocie….. naprawdę wszystko.
Szliśmy dalej. W końcu gdy postanowiliśmy zrobić postój (dla Nessie). Emmett wymyślił kolejną grę. Kto dalej plunie. Wziąłem w niej udział, tylko dlatego, by nie wyjść na tchórza. Pluliśmy tak długo, że zabrakło mi śliny, co jeszcze bardziej popsuło mi humor. Ale Emmett miał w zanadrzu kolejną zabawę. Bluzganie się. Wygrywa ten, kto wymyśli jak najbardziej oryginalne przezwiska. Tylko Jacob zgodził się wziąć w tym udział. I zaczęło się.
Emmett:
- Jesteś brudnym nieumytym, zapchlonym, zezowatym, oplutym kundlem! Śmierdzisz jak wysypisko kału, jak szambo, jak nie umyty kibel na peronie. Jesteś pomyłką genetyczną, wypierdkiem mamuta, zropiałym kosmitą, który nigdy nie przeszedł Mario!
- Co to jest Mario?- zapytał Jacob.
- Widzisz! Nawet nie wiesz co to jest! Imbecylowaty, skretyniały wyrzutku z Czarnobyla.
Matko! Emmett wie co to Czarnobyl! I tak dalej szło. Rzygać mi się chciało od tego…. W końcu Esme nie wytrzymała i przerwała tą prymitywną zabawę. Nadeszła noc. Wyszło na jaw, że Jacob boi się ciemności! Hahaha! Siedział skulony pod drzewem i dygotał! Szkoda, że nie wziąłem kamery! Okazało się, że Carlisle prowadzi pamiętnik wesołego podróżnika. Zapisywał w nim wszystko to, co tu się wydarzyło. Miał zamiar to później opublikować na swoim prywatnym blogu! Tak, Carlisle prowadził bloga, tak samo jak Edward… Nawzajem komentowali sobie posty i podnosili statystykę.
Następnego dnia ruszyliśmy w drogę. Usłyszałem szum rzeki…. Zbliżaliśmy się do Amazonki! Nareszcie jakieś postępy! By nam się nie nudziło wspominaliśmy dawne czasy.
- Pamiętacie- mówiła Alice- jak bawiliśmy się w ludzi?
Tak, dokładnie to pamiętam. To było nawet zabawne.
- No- powiedziała Rose- Emmett udawał, że ma sraczkę i cały dzień przesiedział w kiblu. Że też ci się nie nudziło Funfoniku!
Emmett uśmiechnął się szeroko.
- Było nawet ciekawie. Przypomniałem sobie jak to jest robić kupę. To sama przyjemność! Taka ulga gdy zwalisz kloca! Pamiętam to jeszcze z czasów jak byłem człowiekiem. Wtedy to tylko był szary papier…..
Boże, zaśmiałem się! Chyba zaczynam wariować!
- Albo jak bawiliśmy się w Prison Break*- powiedziałem
Wszyscy przytaknęli mi z uśmiechem.
- Oczywiście Edward był Michaelem Scofieldem**.
- Tylko ja nadawałem się do tej roli- bąknął Edward- Michael jest bardzo inteligentny, kulturalny i delikatny!
W trakcie tej zabawy poważnie się zastanawiałem, czy Edward nie jest czasami gejem. No wiecie. To wielki fan Wenta Millera***. W ciągu dalszym ma jego wielki plakat przyklejony na drzwiach. Went jest tam do połowy nagi. Edward godzinami wpatrywał się w ten plakat. Ściągnął z neta wszystkie odcinki i nawet robił takie wzruszające filmiki o miłości Sary i Scofilda i wrzucał na youtuba. On nie powinien brać udziału w takich zabawach….
- No. Wtedy to nasz dom był więzieniem, a schowek na miotły celą więzienną- powiedziała Alice- a przez kibel się uciekało!
Stare dobre czasy. Nagle usłyszałem przerażający krzyk Jacob’a. Odwróciłem się. Ten kundel natrafił na bagno i ugrzązł w nim po pas. Powoli tonął w nim wymachując dziko rękami.
- POMOCY, RATUNKU, POMÓŻCIE MI!- krzyczał
Znowu…. Znowu musimy go ratować. Co za ironia losu. Ma większego pecha niż Bella za życia.
- Czekaj, zaraz cię wyciągnę- powiedział Emmett i ruszył w stronę psa.
- Nie! Idioto nie idź tam!- zawołałem, ale było za późno.
Emmett również ugrzązł i oboje tonęli. Wyglądali wtedy jak dwaj przerośnięci jaskiniowcy z epoki kamienia. To było nawet zabawne.
- Zaczekajcie- powiedział Edward i podniósł z ziemi najgrubszą i najdłuższa gałąź.
- Niech któryś się tego złapie.
- JA PIERWSZY- krzyknęli oboje.
Ofiary. Teraz kłócili się, który pierwszy ma złapać gałąź.
- Zaczekaj- powiedział Emmett- zagrajmy w kamień nożyce i papier.
- Ok.- odparł Jacob
- Trzy, cztery…..
Wygrał Emmett. Złapał się pośpiesznie kija i wspólnymi siłami go wyciągnęliśmy. Nawet w tak ekstremalnych sytuacjach Emmett potrafi wymyślić coś naprawdę głupiego. Gdy już uwolniliśmy kundla, ruszyliśmy dalej.
- Za tymi krzakami jest rzeka- powiedział Carlisle.
Ale ja wyczuwałem coś poza nią. Tam stali ludzie…. Najprawdziwszy ludzie. Inni też to poczuli. Może te homosapiensy także się zgubili….
- Idziemy- zarządził Carlisle.
I poszliśmy. To co zobaczyłem na brzegu rzeki zwaliło mnie z nóg……
CDN

* Skazany na śmierć. Słynny serial o ucieczce z więzienia emitowany przez telewizję Polsat
** Główny bohater serialu
*** Aktor, który gra głównego bohatera




Jeżeli ktoś chciałby być informowany o nowych
odcinkach niech wpisze w księdze wpisów swój numer
gadu-gadu .
Niestety nie mam czasu, żeby informować was
poprzez komentarze . Przepraszam .

Proszę wpisujcie numery do księgi nie
w komentarzach !


edie 7/02/2009 18:47:44 [Powrót] Komentuj



chciałabyś/ chciałbyś wcielić się w swoją ulubioną postać? Marzysz o tym by zamieszkać na ulicach ruchliwego Nowego Jorku ? Lubisz pisać ?
Zarejestruj się na gossip girl RPG i stań się kim tylko chcesz !
www.gossipgirl.jun.pl
gossipgirl-rpg 14/02/2009 16:32:52
| http://gossipgirl-rpg.blog4u.pl IP: zalogowany

Film jest piekny......a jezeli chodiz o glownego aktora;) ....sweet;)
AleX 13/02/2009 09:13:49
| brak www IP: 193.93.92.244

Zapraszam na piąty już rozdział opowieści o Nicole Pattorf.

ps. tekst kopiowany, w razie potrzeby usunąć!
Nicole 11/02/2009 20:00:05
| brak www IP: 83.29.170.193

To jest nie poprawne, a zarazem znakomite xD
dodaje do fav i liczę, że powiadomisz mnie o kolejnych częściach :)

zapraszam do mnie na KwN oczami E.Cullena
alexandrea 10/02/2009 22:26:13
| brak www IP: 79.185.102.73

Po prostu brak mi słów. ŚWIETNE!
Dodaję do ulubionych!
Voina 9/02/2009 23:22:12
| http://historia-victora.blog4u.pl IP: zalogowany

No no no! Z rozdziału na rozdział coraz lepiej;D Jestem twoją fanką heh
BuZi;*
samotna 8/02/2009 22:19:24
| brak www IP: 80.54.94.106

zupa pomidorowa jako metoda uspokajania się ;pp świetne ;pp
zuz 8/02/2009 14:42:34
| brak www IP: 195.177.196.227

dodaje do linków
Lily Cullen 7/02/2009 19:48:02
| brak www IP: 78.8.97.180

O Boże ^^ masakra ... leże na podłodze i ryczę ze śmiechu xD nie no nie mogę ;p
BloodLivedScissors 7/02/2009 19:15:38
| brak www IP: 77.79.235.135

Cholera.. no i kolejna notka na której popłakałam sie ze śmiechu! Super to wszystko wychodzi.. Nie mogę przestać się śmiać.. oby tak dalej.. xD
Pozdro ;*
Luna 7/02/2009 18:59:01
| brak www IP: 83.20.26.55



Archiwum

2010 Sierpień 2009 Listopad Październik Wrzesień Sierpień Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń

Szablon

zrobiła Yzoja, wiecej szablonów zobaczyć można w Mieście Kreowania Snów.